Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
 

Konińskie Nowinki

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Welcome to the Frontpage

Skąd Agata Andrusiak wzięła 900 tysięcy złotych na Konin 3D?

Email Drukuj PDF

Wydaje się, że wszelkie wyjaśnienia na temat Konin 3D powinny rozwiązać problem, który poprzednia właścicielka tego portalu miała co do wspominanego wielokrotnie projektu. Mnie osobiście zainteresowała podana suma. Dzięki uprzejmości właścicielki strony Fotorelacje Konin na portalu Facebook, uzyskałem wskazówkę, aby po prostu poszukać odpowiedzi u źródła, czyli na stronie secondlife.com. Poszedłem za tą wskazówką i po wielogodzinnych poszukiwaniach odpowiedź sama się nasunęła.

Rozpocznę od samych podstaw, jak utworzyć region na wirtualnej platformie Second Life, lecz jedynie po stronie czysto finansowej.

 

Należy rozpocząć od faktu, że wymagane jest konto Premium. Są trzy metody opłacania, a właściwie... Można konto Premium opłacać co miesiąc, co kwartał (3 miesiące) lub od razu na rok z góry. Panna Agata Andrusiak wzięła pod uwagę miesięczną kwotę, czyli 9.5 dolara.

9.5 dolara w ciągu roku daje 114 dolarów. W przeciągu 4 lat da aż 456 dolarów. Jednak wykorzystano inną metodę obliczeń. Uznano, że 114 dolarów to jeden miesiąc. W przeliczeniu na 4 lata wychodzi z tego aż 5472 dolary.

 

Ile kosztuje region? Oczywiście są różne ich typy, ale i tak trzeba wykupić ten najdroższy. Wspomnę tylko, że Konin 3D miał jedną parcelę na dzierżawionym terenie, a drugą na ziemi bezpośrednio należącą do Linden Lab. Przy koncie Premium koszt parceli wielkości 512 metrów kwadratowych nie ma miesięcznych opłat zwianych Tier (podatek za ziemię). Jednak Agata Andrusiak uwzględniła opłatę za pełen region 65536 metrów kwadratowych. Nie uwzględniła darmowych 512 metrów.

Koszt regionu (czyli tych 65536 metrów kwadratowych) to 195 dolarów na miesiąc. Zatem w ciągu roku jest to koszt wysokości 2340 dolarów, a w ciągu 4 lat to 9360 dolarów. Należy uwzględnić dodatkową, jednorazową dopłatę w wysokości 1000 dolarów (koszt przygotowania serwera), czyli w sumie na 4 lata to koszt 10360 dolarów.

Agata Andrusiak jednak inaczej ten koszt wyliczyła. 1000 dolarów i 195 dolary, to 1195 dolarów. Ale uznała, że miesięczna opłata to 14340 dolary, czyli w ciągu 4 lat opłata wyniesie 688320 dolary.

 

Już widać, że jej wyliczenia przekroczą 900 tys. złotych. Bowiem po zsumowaniu opłaty Premium i opłaty za region otrzymujemy 693792 dolary. I to jest całkowity, wyliczony koszt zawyżony. Dlaczego ta wartość, która w przeliczeniu na złotówki jest wyższa, nie został podana jako kwota, którą urząd miejski w Koninie wydał na Konin 3D?

 

Wyliczenia Agaty Andrusiak posiadały wiele błędów. Wyliczeń nie robiła osobiście, a z matematyki słaba była wyjątkowo. Podano wyliczenia z uwzględnieniem danych podawanych przez pomyslodawcę Konin 3D.

 

Na wczesnych etapach tworzenia projektu wyliczył sumę prawidłowa na jeden rok. Najpierw należy uwzględnić konto Premium. Jednorazowa, roczna kwota wynosi 72 dolary. Opłata za region to 195 dolarów na miesiąc. Uwzględniając opłatę 1000 dolarów mamy proste równanie:

72 + 1000 + 195 * 12 = 3412 dolary.

Agata Andrusiak uznała, że warto podgrzać atmosferę podając, że to jedynie opłata miesięczna. postanowiła ją zwiększyć odpowiednio.

Jeżeli 3412 dolarów to jeden miesiąc, zatem rok wynosi 40944 dolary, a 4 lata to aż 163776 dolarów.

 

Twórca Konin 3D podaje zawsze wartość wyliczoną w okresie, kiedy kurs dolara przekraczał 4 zł. Wedle tamtejszych wyliczeń wartość roczna wynosiła prawie 20 tys. zł. Agata Andrusiak postanowiła to wykorzystać. Według niej 4 lata to koszt 655104 złotych. Wolała jednak zaokrąglić tę sumkę.

 

Skorzystano z końcowego wyliczenia autora projektu i uznano 20 tys. zwykła opłatę miesięczną. Zatem roczna opłata to 240 tys. złotych, a za 4 lata to aż... 960 tys. złotych. Oczywiście panna Agata Andrusiak wolała stwierdzić, że to po prostu ponad 900 tys. zł.

 

Jak z powyższego wynika, dobre kombinowanie i słaba znajomość matematyki potrafi zdziałać cuda, jak i nie ukazać najbardziej dramatycznego scenariusza.

Przedstawię jako podsumowanie wartość aktualną dla projektu Konin 3D opierając się na właściwych wyliczeniach, cyzli ile od stycznia 2010 do grudnia 2014 wydano by na Wirtualną Wizytówkę Miasta Konina:

3412 dolary to pierwszy rok.

2412 dolary to każdy kolejny rok.

3412 + 3 * 2412 = 10648 dolarów

Kurs dolara na 4 października 2015, godzinę 23:24 wynosi 3,7895 złotego polskiego

Zatem te 4 lata utrzymania serwera wyniosłoby 40 350 złotych i 60 groszy.

 

Zatem, czy jeżeli uwzględnimy prawidłowe wyliczenia, to czy ta sumka może obciążyć drastycznie budżet miasta? Uważam, że niepotrzebnie Agata Andrusiak wzniecała aferę. Nawet przy 20 tys. rocznie (czyli dodając również inne koszta powiązane) nie jest to bolesny cios w finansowy portfel Konina. A tym bardziej Agata Andrusiak nie odczuła by tej sumy.

 

Sprostowanie odnośnie Konin 3D

Email Drukuj PDF

Odniesienie do artykułu z dnia 29 czerwca 2014: Mała gwiazda i duży upadek

Odniesienie do artykułu z dnia 29 maja 2014: Koniec pewnego pomysłu

Odniesienie do artykułu z dnia 18 grudnia 2013: Znika, czy zmienia formę?

 

Sprostowania zacznę od najstarszego z artykułów. spróbuje też podać jak najdokładniejsze informacje dotyczące przedstawionych faktów.

 

Pierwsze - czy Konin 3D jest finansowany z pieniędzy publicznych, czy z pieniędzy prywatnych?

Konin 3D jest finansowany wyłącznie z pieniędzy prywatnych pomysłodawcy i twórcy.

 

Drugie - administrator pracujesz na czarno, czy są projekt jest finansowany przez urząd miejski?

Ani jedno, ani drugie. Śledząc historię administratora widać, że w przeszłości odbył dwa staże. W 2010 i w 2012 roku. Obydwa były organizowane przez Powiatowy Urząd Pracy. Oznacza to, że administrator Konin 3D miał możliwość odłożenia pieniędzy na utrzymanie swojego projektu i jego realizowanie.

 

Trzecie - czemu administrator używa aparatu tradycyjnego?

W 2012 roku administrator Konin 3D miał do dyspozycji tylko i wyłącznie aparat ZENIT-E. Zatem jedno, co miał do wyboru to po prostu kupowanie filmu do tego aparatu. Odnosząc się do sprostowania o finansowanie projektu - administrator miał środki na kliszę oraz jej wywołanie. Przy okazji wychodzi na jaw, że aparat ZENIT-E nie był nigdzie kupowany specjalnie na rzecz Konin 3D.

 

Czwarte - Czy posiadanie aparatu cyfrowego, pomimo braku źródła finansowania to efekt znajomości z prezydentem miasta?

W drugiej połowie 2012 roku Konin 3D publikował materiały wykonywane aparatem cyfrowym. Właśnie wtedy bowiem aparat (wraz z niezbędnymi akcesoriami) został zakupiony. W tym właśnie czasie odbywał się drugi ze staży. Znajomość z prezydentem miasta to po prostu zwykłe oznaczenie na FB, dziś już nieaktualne (administrator oraz prezydent nie są oznaczeni jako znajomi)

 

Piąte - czemu zniknął słup milowy z loga?

Administrator po prostu stracił cierpliwość z powodu zaczepek autorki artykułów i postanowił zmienić logo. Jednak słup nadal widnieje na koszulkach. Słup milowy, wpisany w napis Konin 3D, nie naruszał niczyich praw autorskich. Każdy ma prawo korzystać z tej wersji napisu, jak również z symbolu w kształcie wspomnianego słupa.

 

Szóste - Administrator Konina 3D jako kandydat do Rady Miasta?

Tak. Takie były jego plany. Jednak nie należy od do konkretnej frakcji politycznej. Miał jedynie startować z listy Twojego Ruchu, a następnie Konińskiego Klubu Samorządowego (Twój Ruch również miał być na listach KKS, a nie samodzielnie). Jednak administrator na listy się nie dostał, tak jak wielu aktywnych mieszkańców miasta Konin. Zatem nie jest to jakiś nadzwyczajny przypadek. A że administrator to typowy mieszkaniec miasta, jego nazwisko na listach wyborczych, jak ewentualnie w gronie radnych, nie byłoby oznaką końca świata.

 

Siódme - Konin 3D przestał istnieć?

Konin 3D to projekt, nad którym pomysłodawca pracuje od bardzo dawna. I nie są to 2 lata, ani 5 lat, lecz ok. 7-8 lat już. Konin 3D istnieje cały czas i jest rozwijany, lecz bez większego rozgłosu. Jedynie administrator traci nadzieję, że dopnie go w końcu do końca. Mimo to istnieje, ale nikt się nie chwali sprawami technicznymi.

 

Ósme - Konin w grze Second Life

Autor projektu nie nazywa wirtualnej platformy 3D grą. Woli nazywać to, tak jak napisałem, lub po prostu narzędziem do ciekawej prezentacji miasta. Samo Second Life również nie upada, jedynie twórcy momentami hamują entuzjazm użytkowników swoimi dziwnymi decyzjami, które szkodzą wirtualnemu światu. Miejsce na tej platformie jednak kosztuje i to realne pieniądze. W 2012 roku Konin rzeczywiście miał swoją siedzibę w Second Life, a nawet dwie. Jednak coś za coś, o czym napiszę później.

 

Dziewiąte - projekt upadł, bo urząd nie dał pieniędzy?

Jak już wspomniałem, administrator w przeszłości odbył dwa staże, podczas których zaoszczędził nieco pieniędzy. było go zatem stać na wirtualną platformę, jak również na hosting strony internetowej. Na przełomie lat 2013-2014 prowadził również własną działalność gospodarczą. Niestety, był zmuszony ją zamknąć. Jak sam pisze "słabo rozreklamował swoje usługi i popełnił kilka drobnych, lecz mających wpływ, błędów". Czyli krótko mówiąc - marketingowcem nie jest. Miało to jednak wpływ na konin 3D, ponieważ zaoszczędzone w latach 2010-2012 pieniądze poszły na opłatę ZUSu w latach 2013-2014. Musiał nawet pożyczać od rodziny. Zatem urząd miasta nie miał żadnego wpływu na projekt.

 

Dziesiąte - problem z osobami pracującymi nad projektem?

Cóż, po raz kolejny wychodzi na jaw, że autorka artykułów stosowała niedozwolone metody i śledziła twórcę Konin 3D wszelkimi drogami. Mając dostęp do jej korespondencji email oraz zgromadzonych materiałów - autorka nie rozmawiała z żadną osobą mającą dostęp do Konin 3D. Tylko próbowała dyskutować za pomocą komentarzy z administratorem projektu.

 

Jedenaste - czy portal Młodzieżowy Konin i Konin 3D są ze sobą powiązane?

Prócz faktu, że dotyczą miasta Konin, nic nie łączy portalu z projektem. Szczególnie, że Konin 3D powstał prawie 8 lat temu, a Młodzieżowy Konin zaledwie 5 lat temu. Zatem łączenie tych dwóch elementów w całość nie ma najmniejszego sensu. Fakt, autor projektu był krótko związany z portalem, ale nic z tego nie wynika. W tej historii nie ma to najmniejszego znaczenia.

 

Dwunaste - czy podano sprawozdanie finansowe z konin 3D?

Tak, podano. Sumka mocno przerażająca to to nie jest, bo ledwo powyżej 3 tysięcy złotych wydanych w latach 2012-2015. Środki pochodziły, jak wcześniej wspomniałem, z zaoszczędzonych pieniędzy zarobionych podczas staży.

 

Trzynaste - czy wirtualna siedziba Konina to tylko bajka?

Nie. Konin 3D miał w 2012 roku dwie siedziby. Pierwsza była galerią fotografii, druga zaś skromnym biurem. Kiedy pod koniec 2013 roku zaoszczędzone pieniądze zostały wykorzystane do opłacenia składek ZUS, administrator musiał zrezygnować z wielu prowadzonych stron oraz projektów. Dlatego postanowił wycofać się z wirtualnej platformy, lecz z samego projektu nie zamierzał. Szuka nowych sposobów na sfinansowanie swojego pomysłu.

 

Czternaste - czy miasto Konin wydało ok. 900 tys. zł na projekt Konin 3D?

Nie. Miasto nie wydało ani grosza na projekt. Jedyne pieniądze, jakie zostały wykorzystane, t ok. 3 tys. zł z prywatnej kieszeni pomysłodawcy i realizatora projektu. Pytanie, skąd taka sumka? Jak autorka wyliczyła ją? O tym zamierzam napisać w osobnym artykule, również w dziale ze sprostowaniami.

 

Podsumowując - autorka szukała wszelkich metod podczepienia się pod inne osoby, które mogły być twórcami Konin 3D, jak również wskazywała luźne powiązania administratora Konin 3D z osobami pełniącymi urzędnicze stanowiska, aby wykazać, że miasto Konin wydaje publiczne pieniądze na "nieistniejący" projekt. W rzeczywistości Konin 3D istnieje i nadal jest tylko prywatnym pomysłem.

 

18 lipca Noc Planszówek w COP

Email Drukuj PDF

Już 18 lipca odbędzie się Noc Planszówek w Centrum Organizacji Pozarządowych. Uczestnicy będą mogli już od godziny 19 zagrać w dowolną grę planszową.

Między 19 a 21 zaplanowane są gry skierowane głównie do najmłodszych graczy, czyli do dzieci. Po godzinie 21 zaplanowano gry dla młodzieży i dorosłych. Przez cały czas trwania wydarzenia pizzeria Da Grasso będzie dbała o to, aby uczestnicy nie padli z głodu.

 

Wydarzenie ma zachęci mieszkańców Konina (i nie tylko) do spędzania czasu w sposób inny niż dotychczas, czyli aby zagrali z kimś w ciekawą gre planszowa zamiast siedzieć przed ekranem telewizora lub komputera.

Gry planszowe rozwijają przede wszystkim logiczne myślenie, kreatywność, rozwijają umiejętność strategicznego myślenia, a przy okazji pomagają w kontaktach społecznych.

Poprawiony: czwartek, 09 lipca 2015 14:36
 

Sprostowanie odnośnie tęczy na placu Wolności w Koninie

Email Drukuj PDF

Odniesienie do artykułu z dnia 7 maja 2014 pt.: NIE dla konińskiej tęczy na placu Wolności.

Autorka powyższego artykułu zbadała temat tylko na podstawie pogłosek. Przedstawicielka nie istniejącej już formacji Setidava Art Group wypowiedziała się na ten temat dość krótko, ale dając odpowiednie szczegóły.

Przede wszystkim pomysł tęczy był poruszany w prywatnej rozmowie telefonicznej, co oznacza, że telefony musiały być na podsłuchu. Potwierdzono tę informację krótko: w telefonie znajdowała się dziwna aplikacja, która była aktywna za każdym razem, kiedy mikrofon telefonu rejestrował jakikolwiek dźwięk. Aplikacja została z powodzeniem usunięta.

Co do szczegółów samej rozmowy: miał to być jednodniowy happening z tęczą siedmiokolorową. Dla przypomnienia - tęcza w Warszawie miała tylko 6 kolorów.

Tęcza konińska nie miała być instalacją stała, a jej koszt nie miałby wpływu na budżet miasta, ponieważ inicjatorzy pomysłu sfinansowaliby jej utworzenie z własnej kieszeni.

Pomysł z tęczą został finalnie odrzucony. W grupie założonej na portalu Facebook nie podano żadnych informacji o wydarzeniu, co oznacza, że to był po prostu luźny pomysł.

 

Autorka artykułu nie kontaktowała się z urzędem miasta, jak również nie przeprowadzała sondy pośród mieszkańców. Oparła się tylko na ogólnej opinii swojego środowiska, które tęczę kojarzy tylko z jedną grupą społeczna, czyli homoseksualną. Nie zwraca uwagi na ilość kolorów tęczy oraz na treść wydarzenia. Jej opinia jest tylko jej własną, osobistą.

 

Podsumowując: tęcza na konińskim placu Wolności nigdy nie miała być postawiona na stałe, a jej finansowanie nie miało by być z pieniędzy publicznych, lecz prywatnych. Pomysł został odrzucony przez pomysłodawców.

Poprawiony: niedziela, 04 października 2015 19:52
 

Konińskie Wirtualne Centrum Kultury

Email Drukuj PDF

W natłoku codziennych obowiązków nie zawsze mamy czas, który da się poświęcić kulturze. Najczęściej powodem tego jest brak odpowiednich miejsc na styczność z nią lub jeżeli takie miejsca już są, to odstrasza nas np. cena wejścia na jakąś, bądź też sztukę. Bywa, że to, co widzimy, jest tylko pseudo sztuką i prawdziwa kultura jest wtedy, kiedy się od tej pseudo sztuki odwracamy plecami.

Chciałabym jednak przedstawić Was, drodzy czytelnicy, jak można szerzyć kulturę. Pójście do muzeum, do teatru, do opery to często wydatek związany nie tylko z biletem wstępu, ale też z cała masą przygotowań. W końcu nie pójdziemy w takie miejsce w codziennym ubraniu. A co, jeżeli można coś w tej kwestii zmienić?

Na przeciw takim oczekiwaniom, a także biorąc pod uwagę rozwój technologiczny, grupa osób z Konina zamierza w przyszłości stworzyć coś na kształt kulturalnego ośrodka, gdzie bez ruszania się z domu można zetknąć się z kulturą i sztuką.

Konińskie Wirtualne Centrum Kultury ma być nie tylko internetową alternatywą dla realnych bytów kulturalnych. Ma być przede wszystkim ułatwieniem dla nie tylko mieszkańców miasta, ale też dla osób spoza niego, dostępem do wydarzeń kulturalnych. Ale co się kryje za tym hasłem?

Otóż KWCK ma powstać na specjalnej platformie cyfrowej, która umożliwia nie tylko oglądanie, czy słuchanie kultury. Umożliwi też bezpośredni udział w niej. Poprzez odpowiednią aplikację można połączyć się z daną platformą, wirtualnie wejść do muzeum, czy do opery, bądź też teatru, i obejrzeć sztukę przygotowaną właśnie w takiej formie. Ewentualnie w formie zbliżonej do Teatru Telewizji Polskiej, gdzie w prawdziwym teatrze występują aktorzy, a w tym samym czasie widzowie przed telewizorami mogą dany występ oglądać.

Pomysłodawcy KWCK planują szereg spotkań i rozmów z lokalnymi przedstawicielami związanymi z kulturą i sztuką w celu nawiązania współpracy. Chcą na początek umieścić na platformie miejsce przypominające muzeum, lub też galerię. Chcą tam pokazać przede wszystkim twórczość mieszkańców miasta i okolicznych gmin.

Kolejnym celem jest utworzenie wirtualnego miejsca do spotkań z przeróżnymi twórcami i pisarzami, aktorami, poetami, autorami różnego rodzaju, z muzykami itp.). Idea, która tutaj przyświeca, to szerzenie kultury, ale i wykorzystanie hybrydowych rozwiązań wirtualno-realnych, czyli możliwość nie tylko osobistego spotkania z taką osoba, ale również możliwość wirtualnej rozmowy podczas takiego wydarzenia.

Hybrydowe rozwiązania z wykorzystaniem najnowszych zdobyczy internetowych technologii są prowadzone już od dawna na całym świecie. Dotyczą głównie dziedzin związanych ze szkolnictwem i e-edukacją. Prowadzenie realnych wykładów w wirtualnej sali wykładowej to też domena m.in. polskiej Academia Electronica prowadzona przez wykładowcę z Uniwersytetu Jagielońskiego.

W przeszłość swoich sił próbował również Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. Niestety uczelnia nie podołała w tym zadaniu i zakończyła funkcjonowania tej formy wykładów. Ponoć z powodu braku wystarczającego zaplecza technicznego.

 

Konińskie Wirtualne Centrum Kultury ma ruszyć wtedy, kiedy znajdą się na nie środki finansowe. Jak informują twórcy tego pomysłu, to jest najpoważniejsza przeszkoda w realizacji projektu. Zaplecze techniczne, technologiczne i logistyczne niestety jest w cenie i to nie małej. wiadomo, że Konin to niewielkie miasto z niewielkim budżetem. Pomysłodawcy nie ukrywają, ze na początku uda się zrealizować tylko niewielką część przedsięwzięcia. Nie tracą jednak nadziei.

Kiedy będą mieć przygotowane różne formy prezentacji swojego pomysłu, planują skorzystać z różnych źródeł sponsoringu, chociażby poprzez utworzenie kilku kampanii crownfundingowych. Maja tez na uwadze fakt, że forma wirtualnego ośrodka opartego na technologii 3D jest nowatorskim rozwiązaniem i trzeba znajdować jak najwięcej argumentów świadczących o tym, że dana forma jest równoważna z wyjściem do prawdziwego muzeum, teatru, czy opery. Tyle, że nie wymaga takiego wkładu widza, jak dotychczas.

Rozmawiając z przedstawicielami Epicentrum Kultury i Centrum Kultury i Sztuki w Koninie, nie otrzymaliśmy konkretnych odpowiedzi, czy są zainteresowani taką formą przedstawiania kultury i sztuki. Z jednej strony sceptycyzm związany z tym, że człowiek zamiast wyjść do ludzi będzie siedział przed ekranem komputera, z drugiej optymizm, że może to zachęcić ludzi z nawet całego świata do poznawania i przybliżania się do kultury, do której mają ograniczony dostęp (np. brak możliwości dotarcia do danego miejsca).

Póki co twórcy KWCK mają nadzieje, że uda się rozpocząć rozmowy i kontynuować je z pozytywnym skutkiem. Nasza redakcja również życzy powodzenia. kultura i sztuka powinny być szerzone zawsze i wszędzie w czasach ogromnego komercjalizmu i konsumpcjonizmu, który niestety nie sprzyja rozwojowi duchowemu i kulturalnemu.

Poprawiony: piątek, 19 czerwca 2015 13:26
 


Strona 1 z 8

Polls

Who's Online

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Advertisement

Featured Links:
Joomla!
Joomla! The most popular and widely used Open Source CMS Project in the world.
JoomlaCode
JoomlaCode, development and distribution made easy.
Joomla! Extensions
Joomla! Components, Modules, Plugins and Languages by the bucket load.
Joomla! Shop
For all your Joomla! merchandise.